No witam witam!
Hello,
It's me.
Tajna Z...
Coś mnie znowu natchnęło, żeby coś napisać, więc jestem. Nie wiem dokładnie co chce tu powiedzieć bo strasznie dużo się ostatnio działo ale może tak w skrócie.
Jestem w 3 gim sooo... ostatnio miałam komers. Było super ekstra, powstało pełno nowych gimbusowych par zakochanych, a ja wciąż sama :') a za 2 tygodnie walentynki, które będę obchodzić leżąc w łóżku, oglądając PLL i jedząc lody truskawkowe. Kto się dołącza? No no no widzę las rąk i łąkę nóg.
W sumie to się ciesze:) ostatnio trafiłam na takiego jednego, co starał się mi okazać jak bardzo mu na mnie zależy. Szkoda tylko że tydzień później próbował to samo udowodnić innej, a teraz jeszcze innej.
To nie jest trochę chore, że od 3 lat podoba mi się ten sam chłopak? A najzabawniejsze jest to, że nawet byłam z nim 2 miesiące 2 lata temu ale potraktowałam go trochę... źle....dobra bardzo źle...
Już raczej tego nie naprawie,nie mam na to odwagi, więc chyba powinnam zapomnieć. Jakby tak myśleć to powinnam zapomnieć już 2 lata temu, ale to tak raczej się nie da :c
Czy tylko ja uważam,że ludzie są idiotami? Szczególnie ci co obrabiają ci tyłek za plecami i nie są świadomi, że ty o tym wiesz :) ehhh, skąd ja to znam. Taka jedna od roku próbuje wszystkim wmówić, że jestem ta najgorsza i do mnie lepiej nie podchodzić bez noża czy czegoś do obrony, bo ja przecież taka zła jestem. Po jakimś czasie staje się to dość zabawne wiecie?
Tak na zakończenie jeszcze dodam, że od 5 dni czuje się, wyglądam i poruszam się jak zombie :)))). To się nazywa wrócić z obozu w ostatni dzień ferii a następnego dnia iść normalnie do szkoły .....
Myślę, że za jakiś czas znowu tu wpadnę, Na razie muszę odpocząć,odetchnąć i wrócić do szkolnego rytmu...
Do następnego
Tajna Z...
XX
Witam u tajnej Z...
Głowa w chmurach, myśląca tylko o tym dlaczego ten książę na białym koniu z bukietem konwalii jeszcze nie dotarł.
poniedziałek, 1 lutego 2016
niedziela, 29 listopada 2015
29.11.2015
Wielki powrót Tajnej Z?
Nie.
Naszła mnie nagła fala inspiracji i postanowiłam się tym... podzielić z Wami? Oczywiście tylko jeśli ktoś to czyta :)
Mam teraz taki okres życia, który spotyka każdą nastolatkę/nastolatka - bez wyjątku.
Konkretnie chodzi mi o pragnienie zdobycia czegoś co jest nie osiągalne, nie możliwe do zdobycia itd.
Mogą to być jakieś głupie kompleksy typu ''Jestem brzydka'', ''Nikt mnie nie lubi''. Takie myślenie nie pojawia się z dupy, coś na to musi wpłynąć, jakiś czynnik zewnętrzny. Głupie, niewinne żarty kolegów? Znam to...
Chyba każdy z nas, marzył o byciu szkolną elitą, prawda? Nikt nie wie co fajnego jest w posiadaniu niezliczonej ilości znajomych na fb ale co drugi nastolatek tego pragnie. Potem idziesz przez miasto i jesteś wstanie co drugiej osobie powiedzieć ''cześć'', bo przecież zaprosił Cię na fb. Ale po co?
Kiedy jesteś zbyt nie śmiały, żeby odezwać się towarzystwie, które mogło by ci zagwarantować spełnienie twojego marzenia to możemy przybić sobie piątkę :)
RADA NUMER 1
Zostań sobą i miej gdzieś zdanie innych.
Nie.
Naszła mnie nagła fala inspiracji i postanowiłam się tym... podzielić z Wami? Oczywiście tylko jeśli ktoś to czyta :)
Mam teraz taki okres życia, który spotyka każdą nastolatkę/nastolatka - bez wyjątku.
Konkretnie chodzi mi o pragnienie zdobycia czegoś co jest nie osiągalne, nie możliwe do zdobycia itd.
Mogą to być jakieś głupie kompleksy typu ''Jestem brzydka'', ''Nikt mnie nie lubi''. Takie myślenie nie pojawia się z dupy, coś na to musi wpłynąć, jakiś czynnik zewnętrzny. Głupie, niewinne żarty kolegów? Znam to...
Chyba każdy z nas, marzył o byciu szkolną elitą, prawda? Nikt nie wie co fajnego jest w posiadaniu niezliczonej ilości znajomych na fb ale co drugi nastolatek tego pragnie. Potem idziesz przez miasto i jesteś wstanie co drugiej osobie powiedzieć ''cześć'', bo przecież zaprosił Cię na fb. Ale po co?
Kiedy jesteś zbyt nie śmiały, żeby odezwać się towarzystwie, które mogło by ci zagwarantować spełnienie twojego marzenia to możemy przybić sobie piątkę :)
RADA NUMER 1
Zostań sobą i miej gdzieś zdanie innych.
środa, 19 sierpnia 2015
19.08.2015 - za dużo czasu na myślenie.
Ostatnie dni wakacji, a ja nie mam co robić ze swoim życiem. Cały dzień leże i czytam głupie ff. Nie mam ochoty z nikim gadać, na nikogo nie patrzeć. Mam po prostu dość. Jedyne co mam ochotę robić, to zawinąć się w kołdrę i nie wychodzić cały dzień. Niestety jest to niewykonalne, ponieważ jest za gorąco ;-; no i w ten sposób moje plany legły w gruzach...
Leżąc tak cały dzień, nie mam ochoty nawet jeść ani pić. Wmuszam w siebie chociażby szklankę wody. Nie wiem co się dzieje ale nawet patrzeć na jedzenie nie mogę, to chyba źle nie? Chociaż w sumie, to przynajmniej trochę schudnę.
Czasem zastanawiam się, jak to by było być chudszą? Może nie należę to tych puszystych, ale chuda to ja też nie jestem. Wagę mam podobno odpowiednią, ale nie dla mnie. W ciągu ostatniego roku przytyłam i widzę to, mam wrażenie, że wszyscy to zauważyli i gdy tylko mnie widzą, gadają jaką grubą świnią jestem.
Kiedyś nie rozumiałam dziewczyn, które odchudzały się na siłę, chociaż miały figurę prawie idealną. To było dla mnie chore, śmieszne.
Teraz to rozumiem, wiem jak to jest stanąć przed lustrem i wytykać sobie wszystkie zjedzone kalorie. To straszne, gdy masz wyrzuty sumienia, gdy zjesz coś słodkiego lub nie zdrowego, lub zjesz cokolwiek...
[Jeśli to czytasz i uważasz mnie za świruske, to zostaw to dla siebie.]
Leżąc tak cały dzień, nie mam ochoty nawet jeść ani pić. Wmuszam w siebie chociażby szklankę wody. Nie wiem co się dzieje ale nawet patrzeć na jedzenie nie mogę, to chyba źle nie? Chociaż w sumie, to przynajmniej trochę schudnę.
Czasem zastanawiam się, jak to by było być chudszą? Może nie należę to tych puszystych, ale chuda to ja też nie jestem. Wagę mam podobno odpowiednią, ale nie dla mnie. W ciągu ostatniego roku przytyłam i widzę to, mam wrażenie, że wszyscy to zauważyli i gdy tylko mnie widzą, gadają jaką grubą świnią jestem.
Kiedyś nie rozumiałam dziewczyn, które odchudzały się na siłę, chociaż miały figurę prawie idealną. To było dla mnie chore, śmieszne.
Teraz to rozumiem, wiem jak to jest stanąć przed lustrem i wytykać sobie wszystkie zjedzone kalorie. To straszne, gdy masz wyrzuty sumienia, gdy zjesz coś słodkiego lub nie zdrowego, lub zjesz cokolwiek...
[Jeśli to czytasz i uważasz mnie za świruske, to zostaw to dla siebie.]
środa, 5 sierpnia 2015
Jestem telepatą...
Bójcie się mnie, umiem czytać wam w myślach, wchodzić do waszej głowy, zmieniać sny i myśli...
A tak na serio to właśnie wróciłam z wakacji. Nie będę tu pisać, że było super, świetnie się bawiłam i był to najlepszy wyjazd nad morze na jakim byłam, bo tak nie było. Męczarnia... 5 dni, 30 stopniowy upał, a ja jedyne co robiłam to leżałam na plaży i czytałam książki.
Pierwsza książka przeczytana w jeden dzień, więc zaczęłam kolejną i... i była świetna. Zaczęłam się zastanawiać co by było gdyby...
Nie chce tu opisywać co dzieje się w tej książce, ponieważ sami możecie ją przeczytać (tytuł podam na dole), chodzi właśnie o zdolności nadprzyrodzone. Czy też kiedykolwiek zastanawialiście się czy ktoś potrafi robić takie szalone rzeczy jak czytanie w myślach? NA PEWNO. Każdy chciałby wiedzieć co chodzi po głowie osobą, które znamy. Chcemy wiedzieć co sądzą o nas inni, może jakaś szczególna osoba. Ale gdyby zastanowić się nad tym głębiej to chyba nikt by nie chciał, żeby jego bliskie osoby tez miały taki dar. Czasem myślimy o rzeczach o których nie chcemy, żeby ktoś się dowiedział, więc czy takie zdolności były by dobre?
Tytuł książki "Wizje w mroku'' L.J. Smith
A tak na serio to właśnie wróciłam z wakacji. Nie będę tu pisać, że było super, świetnie się bawiłam i był to najlepszy wyjazd nad morze na jakim byłam, bo tak nie było. Męczarnia... 5 dni, 30 stopniowy upał, a ja jedyne co robiłam to leżałam na plaży i czytałam książki.
Pierwsza książka przeczytana w jeden dzień, więc zaczęłam kolejną i... i była świetna. Zaczęłam się zastanawiać co by było gdyby...
- ludzie mogli czytać sobie w myślach
- kontrolować to co robią zwierzęta
- przepowiadali przyszłość przez rysunki
- mieli władze nad martwymi rzeczami
- potrafili uleczać za pomocą przekazywania energii chi
Nie chce tu opisywać co dzieje się w tej książce, ponieważ sami możecie ją przeczytać (tytuł podam na dole), chodzi właśnie o zdolności nadprzyrodzone. Czy też kiedykolwiek zastanawialiście się czy ktoś potrafi robić takie szalone rzeczy jak czytanie w myślach? NA PEWNO. Każdy chciałby wiedzieć co chodzi po głowie osobą, które znamy. Chcemy wiedzieć co sądzą o nas inni, może jakaś szczególna osoba. Ale gdyby zastanowić się nad tym głębiej to chyba nikt by nie chciał, żeby jego bliskie osoby tez miały taki dar. Czasem myślimy o rzeczach o których nie chcemy, żeby ktoś się dowiedział, więc czy takie zdolności były by dobre?
Tytuł książki "Wizje w mroku'' L.J. Smith
czwartek, 30 lipca 2015
30.07.2015 Od czego by tu zacząć...
Hmm... mam dziwne uczucie, że jedyną osobą jaka będzie to czytać będę ja i mój kot. Niezbyt mi to przeszkadza ale w sumie, fajnie by było mieć jakiś czytelników. Może kiedyś będę tak znana jak te wszystkie szafiarki? Bez obaw, nie będę publikowała tu tylko takich postów jak one, czasem może trafić się coś o modzie ale bez szaleństw. Najprawdopodobniej będzie to tylko mój styl ubierania, ale nie obiecuje ( jeszcze nie wiem co mi może uderzyć do głowy ).
Może teraz coś o mnie?
Jestem nastolatką z bujną wyobraźnią i gromadką jeszcze bardziej szalonych przyjaciół.
Mam długie ciemne włosy, zbyt duże niebieskie oczy i druty na zębach, które według mojej pani ortodontki mogą zmienić życie na lepsze.
Według moich rodziców jestem dzieckiem internetu, co raczej nie jest prawdą jeśli spojrzy się na moich kolegów, którzy całymi dniami siedzą przed komputerem i grają w jakieś dziwne rzeczy, których nigdy nie ogarnę.
Nie jestem zbyt wysportowana, bieganie na czas jest po prostu najlepszym co mnie w życiu spotkało - czujecie ten sarkazm? Jeśli chodzi o piłkę, to moja nauczycielka stwierdziła, że najlepiej będzie dla mnie, jeśli nie będę się do niej zbliżać.
Jak może już ktoś zauważył wchodząc na bloga, uwielbiam różowy. Kiedyś myślałam, że to kolor dla małych dziewczynek i lalek Barbie, ale mi się to serio podoba. Jestem bardzo pozytywną osobą, co można by od razu zauważyć po moim stylu ubrania. Rzadko kiedy jestem ubrana na czarno, zazwyczaj są to jasne kolory. W szkole zimą wszyscy mają jakieś ciemne kurtki jakby wrócili z pogrzebu, a ja wyskakuję w różowo-niebieskiej lub fioletowej. Moi przyjaciele są do tego całkowicie przyzwyczajeni.
Można też powiedzieć, że jestem Directioner. Wszystko przez Larrego. Możliwe, że niektórzy hejtują 1D i nie dziwie się temu, ponieważ jest kilka zespołów, wobec których też nie jestem miła, więc może to dziwne ale nie mam nic przeciwko hejterą. Każdy może wyrazić swoje zdanie, oczywiści w granicach rozsądku. Musze przyznać, że niektóre gify z 1D i napisem np. "Zabić to zanim złoży jaja'' mnie również śmieszą. No bo halo... to jest internet, tu każdy może robić co mu się żywnie podoba i nadal może pozostać anonimowy.
Co do anonimowości, nie mam zamiaru się ujawniać, ponieważ będę tu pisała różne szalone rzeczy do których przy ludziach w rzeczywistości bym się nie przyznała.
Jest też kilka rzeczy o które chciałabym was prosić moi kochani czytelnicy (jeśli istniejecie gdzieś poza moją wyobraźnią). Fajnie by było żebyście zostawili po sobie ślad w postaci komentarza, pokażcie, że żyjecie :D Możecie mnie pytać o rożne dziwne na które możliwe, że będę wstanie odpowiedzieć. Mogę także podać mojego meila, ale na to musicie zasłużyć. Chcę zobaczyć jakiś komentarz pod moimi wypocinami, których możliwe, że nie przeczytacie, bo stwierdzicie, że to jest za długie. Jeśli komuś się uda to gratuluję i zostaw po sobie ślad. :D
Tajna Z...
XOXO
Może teraz coś o mnie?
Jestem nastolatką z bujną wyobraźnią i gromadką jeszcze bardziej szalonych przyjaciół.
Mam długie ciemne włosy, zbyt duże niebieskie oczy i druty na zębach, które według mojej pani ortodontki mogą zmienić życie na lepsze.
Według moich rodziców jestem dzieckiem internetu, co raczej nie jest prawdą jeśli spojrzy się na moich kolegów, którzy całymi dniami siedzą przed komputerem i grają w jakieś dziwne rzeczy, których nigdy nie ogarnę.
Nie jestem zbyt wysportowana, bieganie na czas jest po prostu najlepszym co mnie w życiu spotkało - czujecie ten sarkazm? Jeśli chodzi o piłkę, to moja nauczycielka stwierdziła, że najlepiej będzie dla mnie, jeśli nie będę się do niej zbliżać.
Jak może już ktoś zauważył wchodząc na bloga, uwielbiam różowy. Kiedyś myślałam, że to kolor dla małych dziewczynek i lalek Barbie, ale mi się to serio podoba. Jestem bardzo pozytywną osobą, co można by od razu zauważyć po moim stylu ubrania. Rzadko kiedy jestem ubrana na czarno, zazwyczaj są to jasne kolory. W szkole zimą wszyscy mają jakieś ciemne kurtki jakby wrócili z pogrzebu, a ja wyskakuję w różowo-niebieskiej lub fioletowej. Moi przyjaciele są do tego całkowicie przyzwyczajeni.
Można też powiedzieć, że jestem Directioner. Wszystko przez Larrego. Możliwe, że niektórzy hejtują 1D i nie dziwie się temu, ponieważ jest kilka zespołów, wobec których też nie jestem miła, więc może to dziwne ale nie mam nic przeciwko hejterą. Każdy może wyrazić swoje zdanie, oczywiści w granicach rozsądku. Musze przyznać, że niektóre gify z 1D i napisem np. "Zabić to zanim złoży jaja'' mnie również śmieszą. No bo halo... to jest internet, tu każdy może robić co mu się żywnie podoba i nadal może pozostać anonimowy.
Co do anonimowości, nie mam zamiaru się ujawniać, ponieważ będę tu pisała różne szalone rzeczy do których przy ludziach w rzeczywistości bym się nie przyznała.
Jest też kilka rzeczy o które chciałabym was prosić moi kochani czytelnicy (jeśli istniejecie gdzieś poza moją wyobraźnią). Fajnie by było żebyście zostawili po sobie ślad w postaci komentarza, pokażcie, że żyjecie :D Możecie mnie pytać o rożne dziwne na które możliwe, że będę wstanie odpowiedzieć. Mogę także podać mojego meila, ale na to musicie zasłużyć. Chcę zobaczyć jakiś komentarz pod moimi wypocinami, których możliwe, że nie przeczytacie, bo stwierdzicie, że to jest za długie. Jeśli komuś się uda to gratuluję i zostaw po sobie ślad. :D
Tajna Z...
XOXO
wtorek, 28 lipca 2015
Mam na imię Z... mówcie na mnie tajniak.
Bardzo długo zastanawiałam się jak napisać pierwszy post (CAŁE 5 MINUT) i wydaje mi się, że moja osoba raczej nie jest ciekawa, więc na razie napisze czemu założyłam tego bloga.
Ta decyzja była bardzo spontaniczna.
1.Są wakacje
2.Umieram z nudów
Tak, wydaje mi się, że są to najważniejsze powody, po za tym zawsze chciałam być taką mega znaną blogerką, ach te marzenia... Raczej się nie spełnią, ponieważ mam zamiar prowadzić bloga jako anonim, może kiedyś się ujawnię albo i nie.
Głównie oczekuje tego, że będę się dobrze przy tym bawić i mam nadzieję, że nie znudzi mi się po miesiącu tak jak wiele moich dawnych zainteresowań. (w ciągu kilku lat sporo się tego zebrało: taniec, jazda konna, strzelanie, plastyka, szkoła muzyczna... o boże muszę zrobić coś ze swoim życiem, nie spodziewałam się, że jest aż tyle tego).
Moim kolejnym skrytym gdzieś tam głęboko marzeniem jest, żeby ktoś to czytał. Chętnie poznam jakieś inne zwariowane osoby. Za jakiś czas podam swojego maila na którego możecie do mnie pisać, wysyłać zdjęcia i tak dalej.
Myślę, że jak na pierwszy wpis to całkiem sporo naskrobałam, trzymajcie kciuki żebym was nie opuściła zbyt szybko i nie zanudziła na śmierć. Postaram się pisać dość często, opisywać wam to co robię i to co czuję, ponieważ to będzie tak jakby mój pamiętnik :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





